Facebook

postheadericon W drodze do Jubileuszu 200-lecia święceń kapłańskich Wincentego Pallottiego (1818-2018)

San-Vincenzo-Pallotti-1.jpg16 maja 1818 r. św. Wincenty Pallotti przyjmuje święcenia kapłańskie w Bazylice św. Jana na Lateranie. W przyszłym roku minie dokładnie 200 lat od tego wydarzenia. Zarząd Generalny Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego zdecydował, by w całym Stowarzyszeniu rozpocząć ów Jubileusz 16 maja 2017 r., publikacją broszurki na temat: „Model kapłana według św. Wincentego Pallottiego. Refleksje z okazji dwustulecia Jego święceń kapłańskich (1818-2018)”.

Kolejną inicjatywą rzymską mają być święcenia kapłańskie niektórych z naszych pallotyńskich współbraci w Bazylice Laterańskiej. Zarząd Generalny SAC zdecydował, by zaprosić jednego ze współbraci z każdej Prowincji, w której są kandydaci do święceń w roku formacyjnym 2017-2018, wspierając oczywista tę inicjatywę od strony ekonomicznej i logistycznej. Święcenia będą miały miejsce 19 maja 2018 r., w liturgiczne święto Królowej Apostołów. Ksiądz Generał w swoim liście z 10 kwietnia br. zaznacza, iż Jubileusz dotyczy całego Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego oraz zachęca, by liderzy ZAK w Rzymie i na całym świecie zaplanowali konieczne i stosowne celebracje tegoż duchowego wydarzenia.

Przygotowując się do wspomnianego Jubileuszu, przypatrzmy się nieco drodze jaką Wincenty Pallotti przebył przed przyjęciem święceń kapłańskich.

Wiele czynników winno współpracować, aby małe, bezradne dziecko zdobyło bogatą i harmonijną osobowość. Można powiedzieć, iż w życiu Pallottiego od samego początku idealnie współpracowały ze sobą: dom rodzinny, szkoła i Kościół. Pierwsza szkoła, do której Wincenty zaczął uczęszczać w 1801 r. znajdowała się przy via Cappelari. Była to szkoła rejonowa, gdzie razem ze wszystkimi dziećmi z dzielnicy, w której zamieszkiwali jego rodzice, uczył się czytać i pisać w swoim ojczystym języku, czyli po włosku. Gdy miał dziewięć lat, rodzice zapisali go do szkoły Pijarów (San Pantaleon), założonej w Rzymie na początku XVII wieku przez Hiszpana, św. Józefa Kalasantego (1556-1648). To tam, dziewięcioletni Vincenzo zaczął uczyć się łaciny, języka starożytnego Rzymu i Kościoła katolickiego epoki.

Jesienią 1807 r., 12-letni Wincenty rozpoczyna studia humanistyczne w słynnym Kolegium Rzymskim. Jego początki sięgają 1551 roku, w którym to św. Ignacy Loyola zakłada w pobliżu Kapitolu pierwszą szkołę Gramatyki, Humanistyki i Nauki Chrześcijańskiej zwaną również „Kolegium Borgiasza”, gdyż jej istnienie było możliwe dzięki hojności św. Franciszka Borgiasza – hiszpańskiego księcia, który po śmierci żony wstąpił do jezuitów, a później został trzecim z kolei przełożonym generalnym zakonu. Ze względu na jego znaczny wkład finansowy w rozwój tej jezuickiej uczelni uważa się go również za jej fundatora. Warto wiedzieć, że to właśnie Kolegium Rzymskie (Collegio Romano) przekształci się z czasem w Uniwersytet Gregoriański, który w ciągu stuleci da znakomite wykształcenie humanistyczne wielu znanym osobistościom Kościoła i Państwa. Studiowali na nim między innymi: św. kardynał Robert Bellarmin, św. Jan Berchmanns, św. Kamil Lellis, czy św. Alojzy Gonzaga. Biografowie Pallottiego odnotowują jak jeden mąż: od pierwszej do ostatniej klasy Wincenty należał do najzdolniejszych uczniów Kolegium.

Kolejną jesienią 1814 r. Wincenty zaczyna studia na Uniwersytecie Sapienza, którego podwoje zostały ponownie otwarte po powrocie z francuskiej niewoli papieża Piusa VII. Uniwersytet liczył sobie naówczas pięć Fakultetów, z czterdziestoma trzema katedrami obsadzonymi przez znakomite umysły profesorskie. Wincenty Pallotti koronuje tam swoje studia w lipcu 1818 r. podwójnym doktoratem z filozofii i teologii. Ciekawa rzecz. Dla uzupełnienia wykształcenia ogólnego, Pallotti słucha dobrowolnie kilku wykładów dodatkowych z dziedziny nauk przyrodniczych, matematyki wyższej, historii i prawa cywilnego. Ponadto, z kilkoma kolegami, zakłada Koło Akademickie, w którym młodzi studenci zbierają się w godzinach popołudniowych na dyskusjach filozoficzno-teologicznych. Spotkania miały najczęściej miejsce przed kościołem Dominikanów na placu Santa Maria sopra Minerva. Rozmawiali spacerując, na wzór tego, co robili uczniowie Arystotelesa dwadzieścia wieków wcześniej.

6 maja 1818 r. diakon Wincenty Pallotti rozpoczyna rekolekcje przed święceniami kapłańskimi. Mają one miejsce na Montecitorio - w Ośrodku Rekolekcyjnym prowadzonym przez Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo. Zachowały się osobiste zapiski Pallottiego z tychże duchowych ćwiczeń. Oto zasadnicze tematy podjętych rozważań: powołanie, odkupienie, śmierć, świętość, sąd, dobry przykład, mądrość, czystość, niebo, piekło, miłość Boga, umartwienie, modlitwa, ubóstwo oraz kapłan jako ewangeliczny robotnik na niwie Pańskiej. Rekolekcje zakończyły się w środę 13 maja. W sobotę 16 maja, wcześnie rano w wigilię uroczystości Przenajświętszej Trójcy - w towarzystwie najbliższej rodziny i przyjaciół - Wincenty udaje się do Bazyliki św. Jana na Lateranie, gdzie z rąk biskupa Candido Maria Frattini († 1821), wiceregenta diecezji rzymskiej, otrzyma święcenia kapłańskie w stopniu prezbiteratu. Tego samego dnia i w tym samym towarzystwie, uda się do podrzymskiego Frascati, by nazajutrz, w uroczystość Przenajświętszej Trójcy, odprawić swą pierwszą Mszę Święta.

Podobnie jak ks. Jakub Nampudakam, Przełożony Generalny SAC, żywię nadzieję iż Jubileusz 200-lecia święceń kapłańskich naszego Ojca Założyciela stanie się okazją do głębszej refleksji nad rolą i misją kapłana-pallotyna. Tożsamość kapłańska jest dziś bowiem na cywilizacyjnym zakręcie. Myślę, że dramatem dla Stowarzyszenia, podobnie jak dla całego Kościoła, nie są problemy z celibatem, ale niskie motywacje, które nieoczyszczone prowadzą do bylejakości i powierzchowności: pozycja społeczna, stabilizacja materialna czy gratyfikacja emocjonalna. One nie dają siły i odwagi w stawianiu czoła wymaganiom kapłaństwa. Bycie „księdzem-robotnikiem na niwie Pańskiej” – tak jak tego chciał Pallotti – robotnikiem, który służy ludziom będąc do nich nastawiony życzliwie, jest bardzo wymagające. Owszem, ludzie się cieszą, gdy coś się buduje, maluje i złoci. Ale to są tylko rzeczy. Ludzie są zgłodniali duchowości, modlitwy, szczerej rozmowy, szczerych relacji, dobrych rekolekcji, spowiedzi, adoracji, szacunku i uśmiechu kapłana. Takim księdzem był Don Vincenzo Pallotti. Jubileusz 200-lecia jego święceń kapłańskich, to doskonała okazja, by pochylić się nad tożsamością, rolą i misją kapłana pallotyna w łonie Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego.

Ks. Stanisław Stawicki SAC

 
WARTO WŁĄCZYĆ SIĘ
Reklama
WARTO POSŁUCHAĆ
Reklama
WARTO WIEDZIEĆ
Reklama