Facebook

Sanktuarium Matki Bożej Pojednania w HodyszewieHomilia ks. abp. Henryka Hosera SAC z sanktuarium Matki Bożej Pojednania

Są miejsca na świecie, gdzie niebo śle na ziemię uśmiech, gdzie światło nie gaśnie, gdzie radość rozprasza smutek i gdzie cudownie dokonuje się misja Zbawiciela: gdzie niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą; umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię (Łk 7, 22). Tymi miejscami są te, gdzie stanęła stopa Matki Bożej i naszej, niosącej Dziecię, które nam się narodziło, Syna, który został nam dany (por. Iz 9,5).

Sanktuaria maryjne są rozproszone po świecie jak piękne klejnoty, jak drogocenne perły, jak skarb ukryty w ziemi, mające wartość Królestwa Niebieskiego, które już jest. Dla wielu, inicjatywa przyszła z góry, przez objawienia Matki naszego Pana, inne wyrosły z modlitwy i długiej tradycji, głoszącej o wysłuchanych modlitwach, o nadzwyczajnych dokonaniach Łaski o przemianach serc wielu.

Dlaczego Matka Boża tak często nas nawiedza, tak często przemawia, przypomina bez znużenia słowa najważniejsze, nieprzemijające, prorockie? Co jest wspólnego w objawieniach i upamiętniających je sanktuariach, świątyniach, i kapliczkach, skąd po górach, dolinach rozlega się głos?

To prawda, drodzy Bracia i Siostry, że objawienia maryjne, a nawet Pana Naszego Jezusa Chrystusa, jak w przypadku św. Faustyny, zwane objawieniami prywatnymi, niczego do Ewangelii nie dodają, nie uzupełniają objawienia Pisma św., które skończyło się wraz ze śmiercią ostatniego Apostoła. Słowa przekazywane przez ?widzących?, jak św. Bernadetta Soubirous z Lourdes, czy dzieci fatimskie, czy w sanktuarium Kibeho w Afryce przypominają nam, czego nasze zaćmione oczy nie widzą i czego nasze głuche uszy nie słyszą. Te orędzia w nowych miejscach i kolejnych czasach uświadamiają ciągłą aktualność Ewangelii, jej żywotność i siłę, dają nam do zrozumienia, jak ogromne znaczenie ma Ewangelia chrystusowa dla każdego życia ludzkiego, dla każdego kraju i narodu.

Objawienia mniej dotyczą wiary, choć ją ożywiają, gdy ta zanika i więdnie, ale dotyczą przede wszystkim nadziei, jak zauważył już św. Tomasz z Akwinu. One nadają kierunek przyszłości. Ożywiają wśród wierzących Bożą Prawdę na sposób prorocki w nowych sytuacjach historycznych i geograficznych, na wszystkich kontynentach, gdziekolwiek ludzie żyją. I nasz kraj nie jest tu wyjątkiem. Liczne sanktuaria maryjne na polskiej ziemi, otaczające je kapliczki i krzyże przydrożne o tym świadczą.

Takim uprzywilejowanym miejscem na podlaskiej ziemi jest Hodyszewo. Przypomnijmy zatem jego wielkie chwile. Na początku było zjawienie się obrazu Matki Bożej w lesie na lipie. Przeniesiony do kapliczki w pobliskich Kiewłakach; tam znikł i znowu pojawił się na tej samej lipie. Lud wierny zrozumiał, że Matka Boska życzy sobie pozostać na miejscu zjawienia się. Od tamtego czasu wypływa również źródło krystalicznie czystej wody, mającej właściwości uzdrawiające. Tyle powiada najstarsza tradycja. Obraz od trzystu lat przyciąga przez pokolenia tysiące pielgrzymów.

Od trzydziestu czterech lat sanktuarium jest powierzone przez księdza biskupa Mikołaja Sasinowskiego opiece Stowarzyszeniu Księży Pallotynów., z ich maryjnym charyzmatem Królowej Apostołów i Matki Bożej Miłości. Dziś obchodzimy trzydziestą rocznicę koronacji obrazu przez Metropolitę Krakowskiego księdza kardynała Franciszka Macharskiego, a cała diecezja łomżyńska została zawierzona opiece Matce Bożej Królowej Podlasia ? czczonej jako Matka Boża Pojednania.

W dniu jubileuszu dwudziestopięciolecia Pasterz Diecezji Ksiądz Biskup Stanisław Stefanek poświęcił i wręczył Matce Bożej symboliczną złotą różę, mówiąc Jej: Królowo Podlasia, jednaj nas z Bogiem i ludźmi!

Sanktuarium Matki Bożej Pojednania w HodyszewieDzisiaj stajemy u stóp Hodyszewskiej Pani po kolejnych latach, ale zawsze z tą samą nadzieją, oddaniem i zaufaniem. Wypowiadamy przebogate wezwania i określenia Litanii Loretańskiej; kogo się kocha, tego obdarza się przecież czułymi słowami, wezwaniami płynącymi wprost z potrzeby serca. Podobnie wybrzmiewają rodzime pieśni maryjne: Gwiazdo jasności, śliczna Jutrzenko, Lekarko chrześcijańska, Lilio śnieżysta, najozdobniejsza Różo ogrodowa. Te i inne wezwania zrodziły się z miłości, zaufania i oddania. Są wyrazem zachwytu i wdzięczności.

Spójrzmy na Panią Hodyszewską: ukoronowana Monarchini urzeka macierzyńskim spojrzeniem i prawą ręką zapraszającym, przywołującym gestem. A lewą podtrzymuje na tronie, który sama stanowi, swego królewskiego Syna: Ten nas błogosławi w imię Trójcy Przenajświętszej trzyma Księgę Życia, Pismo święte. To On, Syn Maryi i Boga Przedwiecznego, jest Jej największym darem: Bóg daje się człowiekowi. A cały obraz tchnie spokojem, harmonią, głębią, obietnicą i nadzieją.

Taką jest Matka Boża Pojednania. Wobec Niej i w Jej obecności pytamy słowami św. Jakuba Apostoła: Skąd się biorą wojny i skąd kłótnie między wami? (Jk 4,1). Czy nie spory i kłótnie są codzienną zmorą naszego życia rodzinnego i społecznego? Czy nie one wyczerpują nasze siły i energie, czy nie one sieją zniszczenie i wywołują morze cierpień? Czy nie konflikty prowadzą do niewierności i zdrady? Św. Paweł ostrzega: A jeśli jeden drugiego kąsa i pożera, baczcie, byście się wzajemnie nie zjedli. (Gal 5, 15). Czego zatem potrzeba, by antagonizmy, oskarżenia i rozdźwięki ustały?

Potrzeba jednego: pojednania. Pojednanie jest wymagające. W potocznym rozumieniu, to pogodzenie się zwaśnionych stron, to kończąca kłótnię i spór zgoda. Pojednanie jest trudne: w przypadku doznanej krzywdy, zakłada także darowanie win, jest wielkoduszne. Pojednanie ma bliski związek z przebaczeniem, a ono samo nie przychodzi. Zakłada przecież wyzbycie się słusznego gniewu, żalu, urazy do kogoś, odpuszczenie, darowanie komuś winy. Pojednanie to wielka mobilizacja i wysiłek. Szukamy usprawiedliwień i winy w innych, w warunkach, środowisku: zło to inni! Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata (Mt 7,5).

Uczył nas pojednania, cierpliwie i długo, Jan Paweł II. Mówił, że zakłócenia równowagi, na które cierpi dzisiejszy świat, tak jak zawsze, wiążą się z zachwianiem równowagi, mającym miejsce w sercu człowieka. Mówił, że podstawową przyczyną każdego rozłamu czy podziału między ludźmi, a przede wszystkim między człowiekiem i Bogiem ? jest grzech. Najpierw, mój własny grzech.

Sami jesteśmy za słabi, by z grzechem skutecznie walczyć. Bez Bożej pomocy giniemy. Pojednanie jest również łaską i darem Boga. By je otrzymać, konieczne jest nawrócenie Mówił Sługa Boży: ścisła, wewnętrzna więź głęboko łączy nawrócenie i pojednanie: niemożliwe jest rozdzielenie tych dwóch rzeczywistości czy też mówienie o jednej a przemilczanie drugiej (RP 4). Nie ma pojednania bez nawrócenia!

Stwórca człowieka zna ludzkie serce, wie że jest ono chore i skomplikowane. W swym miłosierdziu pozostawił nam i powierzył Kościołowi sakramenty uzdrowienia a na pierwszym miejscu sakrament pokuty i pojednania. Drogi pojednania to nawrócenie serca, by stało się nowe, nie to kamienne, ale to żywe ? z ciała, to pokonanie grzechu egoizmu, niesprawiedliwości, dominowania nad innymi. Środkami zaś pojednania będzie wierne i pełne miłości słuchanie słowa Bożego, osobista i wspólnotowa modlitwa, a nade wszystko sakramenty a zwłaszcza ten sakrament uzdrowienia, sakrament pokuty.

Kościół Chrystusowy był jest i będzie środowiskiem, miejscem i czasem pojednania. Przypomina nam, że [cytuję św. Pawła] Wszystko to pochodzi od Boga, który pojednał nas ze sobą przez Chrystusa i zlecił nam posługę jednania. (...) Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. (2 Kor 5,18. 20).

Pielgrzymka do Sanktuarium Matki Bożej Pojednania w HodyszewieNie ma większego znaku pojednania niż krzyż Chrystusowy: Jezus dał życie, by z dwóch rodzajów ludzi, skłóconych , powaśnionych i wrogich stworzyć w sobie jednego nowego człowieka, wprowadzając pokój i jednych jak, i drugich znów pojednać z Bogiem, w jednym Ciele przez krzyż, w sobie zadawszy śmierć wrogości (Ef 2, 14a-16).

Krzyż jest znakiem, symbolem i narzędziem naszego uzdrowienia i pojednania. Jego dłuższa pionowa belka wskazuje na pojednanie z Bogiem, krótsza, pozioma ? to wezwanie do pojednania z bliźnimi. Jest one możliwe tylko i wyłącznie w czystości serca, wyzbytego z zaciekłości i złych intencji, serca podobnego do Najczystszego Serca Maryi.

Stając dzisiaj przed Nią, wzywamy Jej obecności w naszym codziennym życiu. Ucieczka grzeszników, Uzdrowienie chorych, Pocieszycielka strapionych, Wspomożenie wiernych jest Matką Pojednania, zgody i przebaczenia. Jej obecność nie tylko do jedności zaprasza i skłania, lecz i zapobiega konfliktom i ciągłym pretensjom, winem wesela rozprasza nasz smutek, rozbraja wrogość, do zgody prowadzi.

Matko Pojednania, módl się za nami! Amen

+ Henryk Hoser SAC

 
WARTO WŁĄCZYĆ SIĘ
WARTO POSŁUCHAĆ
WARTO WIEDZIEĆ
Reklama