Facebook

postheadericon REFLEKSJA: Owocne rekolekcje

owocne.jpgRekolekcje. To słowo staje coraz bardziej obce współczesnemu człowiekowi. Nie ma na nie czasu. A czasami nie podejmujemy ich tylko dlatego, że nie zdajemy sobie sprawy jakie dobrodziejstwo z nich płynie dla naszego życia osobistego, zawodowego, a wszystko dzięki temu, że pogłębiamy życie duchowe. To pogłębienie jednak wymaga od nas wysiłku. Owoce rekolekcji nie zależą jedynie od osoby, która je prowadzi.

Każdy człowiek przeżywa rekolekcje osobiście i tego musi być świadomy. Stąd musi się otworzyć na działanie Ducha Świętego. Musi ten czas rekolekcji nie tylko traktować jako wysiłek myślowy, ale przede wszystkim nastawić się na nawrócenie oraz zmianę swojej postawy wobec Boga, Kościoła, bliźniego, świata…

W czasie rekolekcji uczestniczący muszą być wolni, czuć się wolnymi dziećmi Bożymi.

Muszą się zbliżać do Boga w wierze, nadziei, miłości, pokorze…

Zbliżać się do Pana Boga jak do Ojca, przyjaciela, ale także jako do sędziego sprawiedliwego. Następnie ważne jest skupienie, milczenie, zachowanie ciszy, wystarczająca ilość czasu na modlitwę, umartwienie… Można wziąć za przykład mnichów: kartuzów, trapistów, benedyktynów, kamedułów, cystersów, a wcześniej pustelników, by za ich wzorem odprawiać ćwiczenia duchowe w skupieniu, milczeniu i to w sensie dosłownym – wyciszyć swoje uczucia, osądy, kłopoty, nie używać telefonu, nie czytać prasy, zrezygnować z oglądania telewizji, rozmów towarzyskich.

Po co to wszystko? By stworzyć przestrzeń dla Boga. By dotrzeć do głębi prawdy o sobie, o sensie naszego życia, o Bogu.

Często oceniamy otaczającą nas rzeczywistość powierzchownie, bo nie mamy czasu kontemplować tajemnicy Boga. Stawiamy sobie pytania, ale nie szukamy na nie odpowiedzi. Człowiek jest skłonny wszystko przeżywać w sferze emocji. Traktuje prawdy Boże uczuciowo. Tymczasem Boga trzeba też poznawać intelektem. Dlatego celem rekolekcji powinno być takie usposobienie i nastawienie umysłu, by otworzył się on na tajemnicę Boga, który jest, ale którego w pełni pojąć nie możemy. Spełnienie tych dwóch warunków może sprawić, że nasze rekolekcje wydadzą owoc.

Czasami mówimy, że tyle już odprawiliśmy rekolekcji, a ciągle jesteśmy jakby na początku naszej drogi ku doskonałości. Tak będzie, dopóki nie przeskoczymy bariery tego, co ziemskie i nie wkroczymy do tego, co duchowe.

Przed nami rekolekcje wielkopostne, doroczne rekolekcje, comiesięczne dni skupienia. Dlatego warto spojrzeć na przeżywanie rekolekcji inaczej niż dotychczas. Stawiajmy sobie pytania o sens naszego życia, sens wiary, o Boga. Szukajmy na nie odpowiedzi. Życzmy sobie, by te dni były dniami bardzo uduchowionymi, przeżywanymi w sacrum. Odkrywajmy nowe przestrzenie, by nie dreptać nieustannie wokół siebie. Wypłyńmy na głębie!

Br. Adam Fułek SAC

 
WARTO WŁĄCZYĆ SIĘ
WARTO POSŁUCHAĆ
WARTO WIEDZIEĆ
Reklama