Facebook

postheadericon REFLEKSJA: 2 lutego – Dzień Życia Konsekrowanego

Dla ludzi kruchych, ale odważnych

roznac.jpgOgłaszając po raz pierwszy, w 1997 roku, Dzień Życia Konsekrowanego w święto Ofiarowania Pańskiego, Jan Paweł II pragnął, między innym, zachęcić osoby konsekrowane do ciągłego wzrostu. Wychodząc od ostatniego zdania z Ewangelii czytanej w święto Ofiarowania Pańskiego: „Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim” (Łk 2, 40), papież chciał przypomnieć osobom konsekrowanym, że ich obowiązkiem jest wzrastać każdego dnia i przez całe życie.

Jest to rzecz niesamowita dla duchowych synów i córek św. Wincentego Pallottiego, bo na półtora wieku przed Janem Pawłem II, wychodząc dokładnie od tego samego łukaszowego zapisu, Pallotti zobowiązał ich do corocznego odnawiania konsekracji z pobożności w święto Ofiarowania Pańskiego. Pallotyni i pallotynki odnawiają więc swoją konsekrację każdego roku nie od 20-tu, ale od ponad 160 lat po to, by przypomnieć sobie, że „ze wzrastającym wciąż zapałem, mają pogłębić w sobie ducha konsekracji”.

Słynny angielski konwertyta, bł. kard. John Henry Newman miał powiedzieć, że „wzrastać - znaczy zmieniać się”. Bo człowiek „wzrasta przez zmianę”. Każda „zmiana” jest szansą na „przemianę”. Życie ludzkie jest zresztą ze swej natury naznaczone „ciągłością i zmianą”. I chyba cała sztuka życia polega na tym, aby nauczyć się żyć „ciągłością w zmianie” i „zmianą w ciągłości”. Może warto zapytać w kontekście Dnia Życia konsekrowanego, co uzdalnia człowieka do życia „zmianą w ciągłości i ciągłością w zmianach”? Jestem przekonany, a tak też podpowiada nam duch tego Dnia, że to formacja permanentna uzdalnia nas do życia zmianą w ciągłości i ciągłością w zmianach. Inaczej mówiąc, formacja stała czyni nas zdolnymi do podejmowania zmian w ciągłości i do podtrzymywania ciągłości w zachodzących zmianach. Oczywiście, gdy mówię o formacji permanentnej, nie mam tu na myśli tego, co dokonuje się tylko wtedy, gdy zdarza się po temu okazja: studia specjalistyczne, okres sabatyczny, doroczne rekolekcje lub taka czy inna sesja formacyjna. Formacja stała, to przede wszystkim trwały, codzienny wysiłek; twórcza wierność; ciągły jakościowy wzrost. Rozum i doświadczenie uczą bowiem, że bez formacji permanentnej rozpoczyna się proces przeciwny: de-formacja permanentna, ze wszystkimi jej przejawami oraz konsekwencjami, takimi jak: zmęczenie, apatia, gnuśność, smutek, stres, stopniowa utrata własnej wiarygodności (a czasami własnej godności), nieskuteczność apostolska, zagubienie pierwszej miłości, wykroczenia bez poczucia winy (a tym bardziej bez poczucia grzechu), obojętność duchowa itp. W rzeczy samej, gdy człowiek żyje w sprzeczności ze sobą, nie może być szczęśliwy, lecz – bardziej lub mniej intensywnie – zaczyna mieć poczucie osobistego zagubienia oraz doświadczać: niespójności w działaniu, nieskuteczności w posłudze, nieumiejętności dotarcia do serc ludzi, smutku i depresji. Krótko mówiąc, „jeśli nie ma formacji ciągłej, życie staje się ciągłą frustracją” (Amedeo Cencini).

I jeszcze jedno.

W tym roku przypada 20 rocznica ustanowienia Dnia Życia Konsekrowanego. Dwudziesta rocznica, to rocznica porcelanowa. Porcelana zazwyczaj bywa krucha. Aby służyła nam przez wiele lat, warto o nią dbać nie tylko od święta. Podobnie jest z życiem konsekrowanym. Jest ono dla ludzi kruchych, ale odważnych, czyli takich, którzy świadomi własnej niedojrzałości, chcą się dojrzałości uczyć, odważnie dając siebie Bogu i innym. Pisze o tym w jednym ze swoich wierszy ks. Jerzy Szymik:

„Żyć tak, żeby

niczego nie musieć żałować

niczego się wstydzić,

niczego się nie bać.

Ale to niemożliwy projekt,

to ułuda i zgroza.

Więc: żyć tak, żeby

pozwolić umyć sobie nogi

brudne od żalu, od wstydu, od strachu”.

Ks. Stanisław Stawicki SAC

 
WARTO WŁĄCZYĆ SIĘ
WARTO POSŁUCHAĆ
WARTO WIEDZIEĆ
Reklama